Telefon: +48 791 612 605
image
image
Sklep
home / zima / Sklep
Telefon: +48 791 612 605

Macie problem z doborem sprzętu? Poszukujecie najlepszych rozwiązań, ale gubicie się w ofertach sklepów? Chcecie, żeby sprzedawca traktował Was w sposób indywidualny? Zapraszamy do nas, tutaj każdy zyska profesjonalną pomoc i tyle uwagi, ile potrzebuje.

Oferta sklepu Unlimited Sports obejmuje zarówno sprzęt nowy jak i używany.

W sezonie zimowym oferujemy Państwu artykuły wiodących producentów m.in.

  • narty i buty narciarskie najlepszych światowych marek Head, Tecnica, Rossignol, Nordica, Fischer, Volkl, Salomon, K2, Elan, kaski narciarskie i snowboardowe Giro i Bolle,
  • gogle Giro i Bolle,
  • smary i inne akcesoria.

Jeżeli chcielibyście Państwo kupić używany sprzęt, ale nie możecie się zdecydować na konkretny model albo macie ochotę kupić konkretne narty lub deskę snowboardową, ale jeszcze nie mieliście okazji na niej pojeździć, a znajduje się ona w naszej wypożyczalni, to zapraszamy do skorzystania z możliwości przetestowania konkretnych modeli i podjęcia decyzji po testach. Wszystkich szczegółów dotyczących testowania sprzętu udzielą Wam nasi pracownicy.

   FAQ

NIE POTRZEBUJĘ KASKU….

…czyli jak bardzo ważny jest dobry kask. Najpierw zajmiemy się sprawą najważniejszą, a dopiero później przejdziemy do mniej istotnych kwestii jak chociażby własne bezpieczeństwo 😉 Bardzo często słyszymy od Klientów, że nie chcą kupować kasku, ponieważ źle w nim wyglądają. Wtedy zazwyczaj uspokajamy ich mówiąc, że w przeciwieństwie do motocyklistów wśród których krąży przekonanie, że „każdy motocyklista jest atrakcyjny, póki nie ściągnie kasku”, tak wśród narciarzy/snowboardzistów niestety jest tak, że każdy kto go nałoży wygląda dokładnie tak samo jak inni, jakkolwiek atrakcyjny by nie był 😉 Dlatego nie musicie się obawiać, że źle wyglądacie, bo w sumie nie wyróżnicie się tym spośród setek a może i tysięcy innych użytkowników stoku. Zapewniamy Was o tym w 100%

A teraz mniej istotna sprawa, czyli…bezpieczeństwo. Nie potrzebuję kasku bo…ja tak wolno i ostrożnie jeżdżę. Niestety tutaj statystyki są bezwzględne- do przeszło 70% wypadków dochodzi z udziałem innych użytkowników infrastruktury. Tylko nieco poniżej 30% przypadków to wydarzenia bez udziału osób trzecich (upadek na trasie, wjechanie w przeszkodę terenową, wypadnięcie z trasy itd.). Oznacza to, że jak ostrożni byście nie byli, inni tacy jak Wy nie muszą być i musicie mieć tego świadomość. Zdecydowana większość z tych wypadków dzieje się przy prędkościach „zerowych” lub „bliskich zeru”, a więc w przypadkach gdy ktoś stoi w miejscu, a ktoś inny w tę osobę wjeżdża z impetem albo w sytuacjach przy bramkach, gdy ktoś pozbawiony doświadczenia podjeżdża do samego końca aby jak najszybciej znaleźć się w kolejce i nie udaje mu się odpowiednio wcześniej wyhamować, uderzając/podcinając osoby oczekujące do wyciągu. Właśnie w tych sytuacjach najczęściej dochodzi do uszkodzeń ciała, a szczególnie głowy, ponieważ zablokowane przez sprzęt nogi nie pozwalają na obronę przed takimi uderzeniami. Generalnie kask jest jedyną ochroną, która niemalże w 100% zabezpiecza nas przed śmiercią lub trwałym kalectwem (o czym zaświadcza chociażby przypadek Schumahera, którego przed śmiercią niewątpliwie uratował kask).

Oczywiście kask kaskowi nie równy i dlatego istotny jest wybór odpowiedniego dla siebie modelu. Przede wszystkim liczy się to, w jaki sposób został kask wykonany. Technologia InMold stosowana przy produkcji kasków firmy GIRO zapewnia doskonałą ochronę przy jednoczesnej redukcji wagi i zmniejszeniu objętości użytych materiałów. Ich produkty należą do jednych z najlżejszych na rynku, a zastosowane patenty dodają komfortu użytkowania. W przeciwieństwie do większości konkurentów kaski GIRO dopasowują się do kształtu głowy w 70% jej obwodu. Oznacza to, że nie ważne jaki kształt czaszki posiada Klient (podłużny czy owalny), jeżeli głowa zmieści mu się do wnętrza, to system dopasowania zapewni jej idealne ułożenie. Do tego dochodzi optymalna ilość otworów wentylacyjnych doprowadzających powietrze do kasku z możliwością regulacji tego przepływu. Dodatkowym plusem- szczególnie dla osób noszących okulary pod goglami- jest system napowietrzania gogli poprawiających cyrkulację powietrza w ich wnętrzu.

Pamiętajcie! Koszt zakupu dobrego kasku jest znacznie niższy od opłat związanych z leczeniem urazów głowy.

Czy potrzebuję gogli narciarskich?

Tych którzy mieli nieprzyjemność poruszania się na stoku w zadymce albo mgle lub tych, których uderzył w twarz kawałek lodu wydobywający się spod nart/deski osoby jadącej przed nimi nie trzeba utwierdzać w przekonaniu, że gogle się przydają. Współczesne modele nie stanowią jedynie ochrony przed warunkami zewnętrznymi/zagrożeniami, ale stały się nieodzownym elementem wyposażenia każdego narciarza bądź snowboardzisty, który chce czerpać przyjemność z jazdy w każdych warunkach.

To co przede wszystkim odróżnia od siebie gogle to zastosowany rodzaj szyb a konkretniej- stopień filtrowania promieni słonecznych.

Wyróżniamy 4 kategorie szyb:

kat. 0 (tak zwane „zerówki”) – są to szyby czyste (clear) o przepuszczalności 81-100% światła. Stosuje się je w goglach służących do jazdy nocą przy sztucznym oświetleniu stoku lub w bardzo pochmurny dzień

kat. 1- szyby bardzo jasne o przepuszczalności na poziomie 45-80% stosowane w sytuacji zadymki, w pochmurny dzień. Zazwyczaj szyby tego typu mają właściwości silnie kontrastujące i rozjaśniające aby polepszyć pole widzenia użytkownika

kat. 2- przepuszczalność na poziomie 18-45% uważane za szyby „uniwersalne”, a więc sprawdzające się w standardowych warunkach pogodowych ze Słońcem i częściowym zachmurzeniem

kat. 3- przepuszczalność na poziomie 10-17% sprawdzają się najlepiej na silnie nasłonecznionych stokach, szczególnie włoskich czy francuskich w okresie wczesnej wiosny, gdy Słońca jest zdecydowanie najwięcej w trakcie sezonu zimowego

Właśnie od tego w jakich warunkach planujemy używać gogli powinniśmy uzależnić nasz zakup.

Alternatywą dla osób, które jeżdżą w różnych warunkach przy zmiennej pogodzie i jednocześnie nie chcą wozić ze sobą kilku par gogli są szyby typu fotochromowe czyli takie, które same dostosowują się do panujących warunków w określonym dla nich zakresie (dla przykładu szyby PHANTOM VERMILLON BLUE marki Bolle mają zakres przepuszczalności 15-61%). Niestety za tego typu rozwiązaniem idzie również cena, jednakże można uznać, że zakup dwóch czy nawet trzech par gogli o stałym filtrowaniu wyniesie tyle samo a może nawet i więcej, niż zakup pojedynczej pary „fotochromów”.

Jako kolejną istotną cechę gogli można uznać ich wentylację. Użytkownicy na pewno spotkali się nie raz z tym, że podczas postoju a nawet i jazdy (w przypadku gorszych produktów) szyby parowały im od środka. W trakcie wysiłku fizycznego, którym niewątpliwie jest jeżdżenie na nartach twarz się poci, a wyprodukowana para wodna osadza się po wewnętrznej stronie gogli. Aby zapobiegać temu zjawisku producenci używają specjalnych powłok „antyfog”, które poprawiają widoczność, ale również projektują ramkę gogli w taki sposób, aby powietrze miało którędy dostać się do środka, a para wodna którędy wydostać się na zewnątrz. Zasada jest dosyć prosta- im większe otwory tym więcej powietrza dostaje się do środka i tym więcej pary wodnej może zostać usunięte ze środka. Najczęściej to rozwiązanie dotyczy góry i dołu ramki. W lepszych modelach możecie się spotkać z dodatkowymi otworami na szybach (które my nazywamy systemem aktywnym, ponieważ najefektywniej działają podczas jazdy, a więc wtedy, gdy powietrze uderza w szybę gogli).

Kolejnymi mniej istotnymi ale poprawiającymi komfort noszenia rzeczami są dodatkowe warstwy gąbki przyklejone do ramki i stykające się bezpośrednio z twarzą (mogą być nawet 3 o różnej strukturze, dzięki czemu ostatnia warstwa jest bardzo przyjemna w dotyku, a gogle bardzo szczelnie przylegają do skóry) i silikonowy pasek nałożony na pasek nośny gogli, dzięki czemu nie ześlizgują się z kasku, gdy nosimy je podniesione do góry.

Dla niektórych osób – mamy tu na myśli przede wszystkim użytkowników okularów korekcyjnych- liczy się to, by konstrukcja gogli pozwalała na założenie ich na oprawki. Są to tak zwane gogle OTG (over the glasses). Posiadają szersze ramki i bardziej odstające od twarzy dzięki czemu zapewniają odpowiednią przestrzeń dla okularów.

Jeżeli gogle które posiadasz parują podczas „postoju”, to jest to zjawisko naturalne i w zasadzie nie słyszałem o goglach, które radziłyby sobie tym problemem, natomiast jeżeli dzieje się tak podczas jazdy, to znaczy że ewidentnie powinniście poszukać lepszego rozwiązania, jak chociażby zaopatrzenie się w kask GIRO, który może posiadać system dodatkowego napowietrzania gogli.

Jednakże jakiego zakupu byście nie dokonali, pamiętajcie, że przede wszystkim są one w stanie ochronić Wasze oczy przed uszkodzeniami mechanicznymi.

Czy warto kupić używane buty narciarskie?

…odpowiedź zawsze brzmi- NIE (no może małe tak, pod warunkiem, że buty były użyte maksymalnie przez kilka dni, dzięki czemu nie zdążyły się uformować do stopy poprzedniego właściciela). Najczęściej słyszaną przez nas wymówką co do zakupu swoich butów jest z Waszej strony stwierdzenie, że „ja tak mało jeżdżę, więc mi się to nie opłaca”.

Przede wszystkim buty różnią się między sobą flexem czyli twardością. Flex oznacza ile siły należy włożyć w ugięcie buta. Z czasem ta wartość spada ze względu na stopniowe pogarszanie się właściwości plastików, z których wykonane są buty.

flex

miękki

twardy

mężczyźni

< 100

≥ 100

kobiety

< 80

≥ 80

Wyższa wartość flexu zapewnia mniejsze straty energii przy przenoszeniu nart z krawędzi na krawędź, co przekłada się na szybszą reakcję i lepszą kontrolę, ale jednocześnie zmniejsza się komfort noszenia. I odwrotnie- bardziej miękkie buty zapewniają większy komfort kosztem kontroli nad nartami.

Współczesne buty mają wkładkę termoformowalną, czyli taką, która pod wpływem temperatury formuje się na stopie właściciela. Ponieważ każdy z nas ma inną budowę nóg istotne znaczenie ma to, jak but leży na nodze. W używanych butach wkładka jest już uformowana i może się zdarzyć, że poprzedni właściciel posiadał stopy znacznie tęższe od naszych, a to oznacza, że będziemy odczuwać znaczny luz. W takim przypadku nie pomoże mocniejsze dopinanie klamer, ponieważ nie jesteśmy w stanie zniwelować dużych różnic. Tłumacząc naszym Klientom dlaczego nowe dobre buty są tak ważne, stosujemy analogię do opon w samochodzie. Jeżeli ktoś chce jeździć na twardych, szybkich nartach to jest tak, jakby chciał jeździć szybkim samochodem. Jeżeli do Ferrari zamontuje stare, wysłużone opony, to najprawdopodobniej rozbije się po przekroczeniu odpowiednio dużej prędkości i nie pomogą tu żadne systemy kontroli toru jazdy. I w drugą stronę- jeżeli założymy bardzo dobre opony do słabszego samochodu, to przynajmniej będziemy w stanie wykorzystać pełnię możliwości tego pojazdu. Oczywiście można jechać Ferrari 50km/h tylko pojawia się pytanie…po co nam w takim razie Ferrari? Jeżeli Klient myśli o progresie, o poprawie swoich umiejętności, o zapewnieniu sobie odpowiednich warunków do rozwoju i swoim bezpieczeństwie, to niestety musi pogodzić się z faktem, że bez nowych butów, które ukształtują się na jego stopie i pozostaną jego własnością (co oznacza niepożyczanie ich szwagrowi, teściowi, koleżance czy siostrze z powodu innej budowy ich stóp), nie osiągnie zamierzonego celu. I tu wracamy do wcześniejszego stwierdzenia- ja tak mało jeżdżę, że mi się to nie opłaca. Żywotność współczesnych butów obliczona jest na mniej więcej 7 lat jeżdżenia po dwa razy w sezonie. Oznacza to około 70 dni na stoku, zanim stracą one swoje właściwości do tego stopnia, że staną się „kapciami”, a nie butami zapewniającymi dobrą kontrolę nad nartami. Najlepiej przekonać się o tym samodzielnie przynosząc do sklepu swoje stare buty i zakładając nowe dla porównania. Zawsze gdy tak robimy Klienci od razu czują na czym polega różnica. Sami utwierdzają się w przekonaniu, że to co uważali za „dobrze trzymający but” jest w rzeczywistości jedynie namiastką tego, jak ich stopa trzyma się w świeżym bucie. Oczywiście to, jak długo będziecie mogli używać swojego sprzętu zależy od wielu czynników, między innym wagi, stylu jazdy, warunków w jakich jeździcie itd. Tak czy siak im mniej jeździcie, tym dłużej będziecie używać swoich butów, tak więc tłumaczenie się, że „mało jeżdżę, więc nie potrzebuję” nie jest dobrym podejściem, bo (co zawsze tłumaczymy naszym Klientom) „co swój but, to swój but” i temu nikt kto jeździ nie może zaprzeczyć. Poza tym posiadając swoje buty zmniejszacie koszt wynajęcia nart, a to oznacza że w perspektywie paru lat zakup i tak się zwróci, a przynajmniej będziecie mieli buty idealnie pod siebie.

 

 

 

 

 

Ta strona korzysta z cookie. Będąc na niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close